środa, 3 grudnia 2008

All those memories

Fotograficznie

Na zdjęciu też Martyna, tyle że inna :) Sesja dosyć ciekawa, Martyna uczy się tańca, więc i lepiej idzie jej pozowanie do zdjęć - bo najważniejsza i tu i tu jest świadomość własnego ciała i umiejętność poruszania się. A ja koniecznie muszę dokupić sobie lampy.
Kolejne motywy zdjęć łażą mi po głowie, sporo ich, ale niektóre dosyć trudne do zrealizowania. Wczoraj przeczytałem zapis ostatniej audycji radiowej Tomasza Beksińskiego, radiowca który pracował dla Trójki, znawcy dobrej muzyki, genialnego tłumacza Monty Pythona, syna znanego malarza. Audycja jak się okazało była audycją pożegnalną. Kilka dni później popełnił samobójstwo. Z zadumy nad jego smutnym losem wyrwało mnie ostatnie zdanie audycji. Tomasz zacytował mój ulubiony fragment Blade Runnera, ostatnie słowa replikanta granego przez Rutgera Hauera: "All those memories will be lost in time, like tears in rain. Time to die." Wszystkie te wydarzenia skierowały mnie do pomysłu sesji opartej na tym nastroju, stylizacji. Trudnej i ciężkiej. Ale jak tu znowu nie wpaść w pułapkę banalności. "Zdjęcia o robotach" vs przesłanie które niesie dojrzałe sci-fi. Czas pokaże.

wtorek, 2 grudnia 2008

Blue


Fotograficznie

Martyna, z tej samej sesji co poprzednie.
Bardzo zajęty listopad i grudzień mi się niepostrzerzenie zrobił. Dobrze, mam za swoje, za lenienie się całą wiosnę i lato. Trzy sesje leżą na dysku i czekają na publikację, będzie co publikować, wkrótce można się spodziewać jakiejś większe ilości postów tutaj. Poza tym aż za dużo sesji zaplanowanych. Improwizacja, chociaż zawsze mnie bawiła chyba już została przez mnie kompletnie wyeksploatowana, czuję że większość zdjęć jest cholernie do siebie podobna, o ile nie zaplanuję dokładnie wcześniej całej stylizacji i scenografii.

Technicznie

Szkoda że błękit na dzisiejszym zdjęciu nie będzie wyglądał tak jak powinien - a wszystko przez to, że przeglądarki (większość) nie obsługują profilów kolorów. Jedyna rada to ściągnąć zdjęcie i otworzyć w jakimś normalnym programie graficznym. 
No i jest jeszcze hack do firefoxa który włącza obsługę profilów: w pasku adresu firefoxa należy wpisać about:config , obiecać, że nic się nie zepsuje ;) po czym w polu filtra wpisać gfx.color_management.enabled po czym po znalezieniu tej linii zmienić jej wartość na true. Wydaje mi się, że ta opcja w końcu od wersji 3.1 powinna być domyślnie włączona, ale nie zaszkodzi sprawdzić. Po tej zmianie można cieszyć oko żywszymi kolorami na oglądanych zdjęciach.

wtorek, 11 listopada 2008

Wine



Fotograficznie

Martyna. Zaczynam na poważnie myśleć o ciągu ze "świętymi". Wizualnie bardzo ciekawy temat, plus sporo referencji.
Ciekawe, jak spostrzeżenia, szczególnie te które umykają świadomości, potrafią znaleźć drogę do zdjęcia, po to, żeby dać znać o sobie. Rzeczy które zauważam mimochodem, zupełnie nie przywiązując do nich wagi, nieświadomie, kiedyś, prędzej czy później, dają o sobie znać. Wybierają z cierpliwością jedno ze stu zdjęć, po to żeby pisać po nim jak po pustej karcie papieru. Próbują opisać osoby, charaktery widziane moim okiem. Ciekawe czy i moim modelkom, wymykają się pozy, gesty, o których nie wiedzą, których nie kontrolują. Czy i one odnajdują coś czego się nie spodziewały zobaczyć.

Muzycznie

Czy Marchewa bywa romantyczny? Bywa. Ostatni raz był w '67. Trudno nie być, jak się słyszy takie kawałki. Plus "teledysk" - żelazny przykład na to, że brak sprzętu i możliwości, może rodzić piękne rzeczy. Niedopowiedzenia tworzą magię. I piękno. Nancy Sinatra & Lee Hazlewood - Summer Wine.

P.S. Te blondynki, zupełnie inne były kiedyś...

niedziela, 26 października 2008

Kiedy patrzysz



Dziś krótko i filmowo. W końcu zrobiłem pierwszy photocast o którym mówiłem już od dawna. Polecam kliknąć i przeskoczyć na stronę youtube, żeby obejrzeć full screen w wysokiej rozdzielczości, specjalnie wrzuciłem HD. Na zdjęciach Martyna, Asia i Kinga, w kolejności pojawienia. Mam nadzieję że przypadnie wam do gustu.

Update: video wklejone na stronie jest już w wyższej jakość, wreszcie znalazłem jak embadować klipy youtube w HD

sobota, 4 października 2008

Konkurs

Fotograficznie
Martyna. Kolejna multiekspozycja z jednym "latającym" flashem. Już prowadzę zbiórkę na kupno drugiego. Można się dorzucać. To jedno ze zdjęć które można było zobaczyć na ostatniej zbiorowej wystawie Interwencja Artystyczna "Szewska". 
Ponadto, czuję jesień, ręka mnie swędzi od nie-trzymania aparatu. Dobry znak. 

KONKURS
Marchewa ogłasza konkurs na najlepsze miejscówki do robienia zdjęć. Szukam miejsc do robienia zdjęć, zadaszonych, z prądem, w miarę ciepłych. W grę wchodzą wszelkie mieszkania, kawalerki babcine, strychy, piwnice, 3 metrowe szafy, wnętrza barów, sklepów po godzinach. W drodze wyjątku, dachy wieżowców z łatwym dostępem i prądem, hale i magazyny, stare fabryki, ładne podwórka (z prądem) i cokolwiek wam przyjdzie do głowy. W skrócie cokolwiek malowniczego, gdzie da się spokojnie robić zdjęcia. Prąd i ciepło bardzo wskazane.
Nagrody? Dozgonna wdzięczność, uśmiech Marchewy odciśnięty w betonie, uścisk dłoni, piwo. Być może buziak od modelki. No i jak zdjęcia ładnie wyjdą, możliwe pamiątkowe zdjęcie do powieszenia na ścianę.
Muszę w końcu przestać chodzić za rączkę ze studio i wyjść w wielki świat. Czy mi się uda, nie wiem, może okazać się że jestem wyłącznie studyjny, ale chyba warto spróbować.

Muzycznie
Dalej Syd Barrett. Octopus a albumu Madcap Laughs.

wtorek, 23 września 2008

Dark Globe

Fotograficznie
Kolejne zdjęcie z ostatniej sesji z Martyną. Tym razem to nie wielokrotna ekspozycja, a długi czas naświetlania i "latający" flash, w kompletnym mroku. Przy tej technice, rezultaty są w pewnej części przypadkowe, dlatego planuję jeszcze trochę poeksperymentować. Bo o ile ekspozycje można sobie pięknie zaplanować do ilości wyzwolenia flasha, o tyle ruchy modelki - nawet zaplanowane - to czysty chaos i przypadek. Chaos z jedną prawidłowością - te ruchy oddają niepowtarzalnie ducha/"osobowość motoryczną" modelki. Jeden minus takich zdjęć - są dosyć czasochłonne.

Technicznie
A teraz głónwy powód dlaczego post pojawił się na blogu tak szybko po drugim. W tanich kompaktach opcją chyba już zawsze dostępną oprócz robienia zdjęć, jest kręcenie filmików. I nikogo to nie dziwi. Dla aparatówy turystyczno/imprezowych to rzeczywiście fajna i przydatna opcja. Wiadomo też że żadnemu poważnemu fotografowi taki wodotrysk nie jest potrzebny, bo wiadomo - fotograf to fotograf i robi zdjęcia a aparat to aparat i ma robić dobre zdjęcia a nie filmy. Od filmów są kamery. Z łączenia wszsytkiego po trochu nigdy nic dobrego nie wychodziło, jakość wszystkiego była "wyśrodkowana", żeby nie powiedzieć średnia. Na koniec pozostają kwestie techniczne, no bo jak robić filmy lustrzanką. 
Nie dziwi zatem, że kiedy Canon ogłosił, że nowy model Canona 5D (to te z najwyższej półki, jeśli ktoś się nie orientuje, oczywiście lustrzanka), ma posiadać możliwość kręcenia filmów, zapanowała konsternacja, przerywana gdzieniegdzie wybuchami śmiechu. Chwilowo i ja zwątpiłem w poczytalność zarządu Canona. Wszystko to jednak do czasu. Teraz można pokutować za wyśmiewanie, i szeroko otworzyć oczy ze zdziwienia, oglądając przykładowy materiał nakręcony właśnie Canonem 5D. Zapraszam do oglądania:
Pominę tylko milczeniem, że nakręcenie tego najnowszą lustrzanką Canona, plus użycie 11 Canonowskich obiektywów, to jak liczę na oko koszt grubo powyżej 50 tys. zł. Zatem... filmów Marchewy na blogu szybko się nie spodziewajcie ;)

Muzycznie
Dzisiaj muzyka niezwykła. Właściwie niezwykły album. Rzadko zdarza mi się trafić na album z którego nie jestem wstanie wybrać najlepszej/kilku najlepszych piosenek. Przeglądałem dziś liste odtwarzania w iTunes, i patrząc na ilość gwiazdek, czyli moją ocenę, widziałem same 4-ki i 5-ki. To się nie zdarza. Nawet w Dark Side of the Moon! Nie mogę wybrać piosenki którą tu pokazać, bo wszystkie tak samo na to zasługują. Będę strzelał. Czyj to album, jaki to album? Syd Barret, The Madcap Laughs. Voila!

sobota, 20 września 2008

Echoes


Fotograficznie
Jednak nie wytrzymałem z nowym zdjęciem - miałem poczekać aż do wystawy - teraz będę musiał pokazać coś innego. Na zdjęciu z najnowszej sesji Martyna. Sesja dosyć owocna, myślę że zaczyna nam się ze sobą bardzo dobrze pracować. Zdjęcie jest niby proste, ale swoim nastrojem przypomina mi coś bardzo nieuchwytnego. Może to tylko ja, ale czuje w nim coś więcej niż to co widać. Echo prywatnych mitów? Wiem, powinienem już zacząć brać leki ;)
Myślę że wkrótce pokażę jeszcze parę zdjęć z tej sesji. Na tym akurat zdjęciu, próbowałem uzyskać efekt ring flasha - na który jeszcze długo nie będzie mnie stać ;) Wyszło jak chciałem, ale do ideału/oryginału jeszcze dużo brakuje. Niemniej jednak ze zdjęcia jestem zadowolony. Plus wydaje mi się, że Martyna jest dosyć inspirującą modelką, pozowanie idzie jej z sesji na sesję coraz lepiej i swobodniej. Wydaje mi się że jeszcze nie raz zaskoczą mnie rezultaty sesji z nią.

Na koniec, a propos wystawy. Zapraszam oczywiście wszystkich:

Stowarzyszenie Działań Artystycznych "Galeria OFF"
Piotrkowskie Stowarzyszenie Jazzowe "Degress"
Gospoda "U Szwejka"
Firma Perfect Vision
Apreka Victoria
Właściciele lokali handlowych przy ul. Szewskiej

zapraszają na
Interwencję Artystyczną "SZEWSKA"
poświęconą pamięci Richarda Wrighta

która odbędzie się 26 września 2008r.
od godziny 20:00
na ulicy Szewskiej

W programie:
-Galeria fotografii
-Street jam session
-Performansy
-Dodatki gastronomiczne


Muzycznie
Doszedłem ostatnio do wniosku, że pisanie o muzyce, a co gorsza wklejanie klipów z youtube, to najlepszy sposób na zniechęcenie ludzi do bloga. Bo mimo, że główna treść może nas interesować, to akurat muzyka niekoniecznie musi przypadać do gustu. A wiadomo, muzyka tak łączy jak i dzieli. Poza tym, pisanie o swoich gustach, to chęć pokazania jakim to zajebistym człowiekiem się jest o jakże wyjątkowym wnętrzu i niepowtarzalnym, wysmakowanym guście. 
Nie pozostaje mi więc nic innego niż dzielić się swoim zajebistym wnętrzem, bo zrezygnować z klipów nie zamierzam ;)
Od autoironii przejdźmy może do poważniejszego w świetle ostatnich wydarzeń klimatu. Dziś kawałek (a jakże) Pink Floyd, jednak nieco rzadziej cytowany, słuchany, puszczany - choć niesłusznie. Uwielbiam słuchać go mglistymi porankami. Wycisza i uspakaja, przepełnia mnie myślą "co ma być to będzie". Gdybym miał odejść z tego świata, chciałbym właśnie tą piosenkę wysłuchać jako ostatnią. Możecie mi (a raczej sobie) ją w krematorium puścić ;)

poniedziałek, 15 września 2008

Dziś jest smutny dzień

Richard Wright, jeden z byłych członków słynnej brytyjskiej grupy rocka progresywnego Pink Floyd, zmarł w poniedziałek, 15 września, po walce z rakiem. Miał 65 lat.

niedziela, 24 sierpnia 2008

Babydoll grown old

(Kliknij w zdjęcie żeby je powiększyć - polecam)

Na zdjęciu Kinga. W końcu jakieś zdjęcia z których jestem zadowolony. Księżniczka 30 lat później. Przychodzi w życiu taka chwila, kiedy zdajemy sobie sprawę o jakich mrzonkach marzyliśmy w młodości, a co gorsze, wierzyliśmy święcie że uda się je zrealizować. No bo przecież warto marzyć i dążyć do celu... Ale rzeczywistość jest brutalna i jeśli na czas nie zaczniemy mieć i realizować "małych marzeń" tych bliskich, codziennych, może się okazać, że nigdzie nie dojdziemy.

Eksperymenty eksperymentami, ale i tak najlepsze są najprostsze rzeczy. Zdjęcie przy użyciu tylko jednego światła. No i makijaż dorobiony (bo wizażystka nie dotarła) w Lightroomie - Adjustment Brush naprawdę rządzi, o ile używa się go z umiarem i rozsądnie.

Piosenka na dziś - Skye Sweetnam "Babydoll Gone Wrong". Skye - moje nowe odkrycie. Pewnie nie każdemu się będzie podobać, ale ma parę fajnych kawałków. Nie wszystkie niestety tak dobre jak ten. Klimatem jej muzyka strasznie mi się kojarzy z Tank Girl, i komiksem i filmem (kultowymi w pewnych kręgach); jeśli ktoś w ogóle to kojarzy. Inne jej kawałki z kolei idealnie pasują do klimatu filmów Tarantino. Generalnie dosyć wszechstronnie.
Ach, no i Skye z wyglądu przypomina mi Drey :)

środa, 20 sierpnia 2008

Digging around on a piece of ground

Bardzo leniwe to lato. Prawie w ogóle nie robię zdjęć. Tygodnie mijają jeden za drugim niewiele się od siebie różniąc. Coraz bardziej denerwuje mnie telefon, więc go wyłączam coraz częściej. Nie rozumiem, dlaczego on taki konieczny do życia musi być. Trochę egoistycznie, bo jak ja coś od kogoś chce, to zawsze mogę włączyć i napisać/zadzwonić. Odwrotnie już nie tak łatwo. A może tylko mam jakąś odmianę fobii społecznej, podobno jest coś takiego jak telefonofobia :)

A z branżowych spraw, Lightroom 2 już na dobre zadomowił się na rynku, pojawiają się nowe tutoriale, nowe pluginy. Trochę trudno się przyzwyczaić, bo trochę layout się zmienił. Ale mimo tego polecam - tym bardziej, że działa zdecydowanie szybciej niż beta.

Co do nowych zdjęć - razie nic dobrego nie mam. Ogólnie rzecz biorąc ten rok jest zdecydowanie mniej produktywny niż lata poprzednie - chociaż na szczęście zupełnie inaczej sprawa wygląda ze zleceniami. No ale niestety, komercja = gnioty (najczęściej z winy klienta, którego najzwyczajniej na świecie nie stać na dobre zdjęcia i zadowala się byle czym, byle tanio). Czasem aż wstyd przyznać się co produkuje... Pochwalę się tylko, że m.in. udało mi się sprzedać zdjęcia na okładkę do nowej książki telefonicznej Piotrkowa. Na same zdjęcia spuszczę jednak zasłonę milczenia... Całe szczęście nie są podpisane ;)

Dziś zdjęcie stare, z czerwcowej sesji jeszcze. A na zdjęciu Kinga. No i robione nową 50/1.8 - całkiem go już lubię.


Chyba muszę sobie jakąś rewolucję zrobić, spróbować innego podejścia, odkryć trochę nowych rzeczy - na tyle nowych, żebym nie mógł wybrzydzać, że nie wychodzą mi tak dobrze jak powinny ;)