poniedziałek, 4 lutego 2008

Nosferatu Wampirella

Tak z zupełnie innej beczki... Marchewy romans z reportażem kwitnie... 

A warunki remontowe coraz bardziej dają się we znaki, nie dość że brudno, to jeszcze nieprzyzwoicie widno, co sprawia że czuję się zupełnie zagubiony, przyzwyczaiwszy się wcześniej do oświetlenia sztucznego, studyjnego, nad którym można panować w 100%

To już dwie sesje przy świetle naturalnym. Choć modelki dają z siebie co mogą i świetnie im to wychodzi (obu Martynom - pozdrawiam :) ), przez wielkie okna czuję się nieswojo ;) Wampiryzm fotograficzny?

czwartek, 24 stycznia 2008

Genesis Restauratio

Na zdjęciu Renee (wiem, powinna nie mieć spodni)

Ilu z was śni i pamięta sny? Nie, nie zamierzam wam opowiadać moich snów. Sny są fajne ale tylko jak się je śni, jak się je opowiada są mniej atrakcyjne, a jak się już słucha jak ktoś opowiada, to wtedy są miażdżąco nudne. 
Znalazłem za to sposób na pamiętanie większej ilości snów. Każdego ranka gdy tylko cokolwiek pamiętacie, opowiadajcie to komuś (tak, wiem, sadyzm), albo spisujcie. Po kilku dniach tworzy się nawyk pamiętania/opowiadania i póki co ja pamiętam więcej. 

Grupa Artystyczna Restauracja Europa w końcu wzięła się do roboty i ukończyła... jeszcze nie manifest, ale póki co swoją genezę. Chętnych zapraszam do lektury.

-----------------------------------------------------------------------------

GRUPA RESTAURACJA EUROPA powstała na długo przed tym nim ktokolwiek zdał sobie z tego sprawę.

Powstała na mocnej wierze Gajdy, że wszyscy, którzy przebywają w jego pobliżu dostatecznie długo, stają się artystami.
Nazwę wymyślił Gordian, wymawiając ją po raz pierwszy w chwili nieuchwytnego i niepowtarzalnego natchnienia. Czasem tak mu się robi, na szczęscie wiemy po czym. Ostatnio w 2003 roku.

Nie wiadomo dlaczego i skąd wziąl się Marchewa ale szybko stał się nieodzowny. Bo mu się chce i …ma aparat, z którym wie co robić.
Olgierda pojawiła się żywiołowo i skutecznie. Mimo, że natychmiast wyjechała do Torunia a miała do Krakowa, czasem wraca.
Łasiu jest prezesem dlatego w czarnym mu do twarzy i doskonale wyglada w krawacie mimo hollywódzkiego uśmiechu.
W zasadzie to…wszyscy jesteśmy prezesami.

GRUPA nie jest tworem stałym i ciągłym.
Jest raczej hybrydą rozglądającą się na wszystkie boki.
Jest artystyczna czy kuratorska, czy kuratorsko-artystyczna, czy bardziej, czy bardziej?
Czy w ogóle jest jaka?
I czy czemu, komu?
Zawsze znajdą się tacy, którzy wiedzą lepiej.
I będą wiedzieć.
Członkowie GRUPY rzadko piją razem, choć ciągle mają takie plany.
Nie jadają razem posiłków.
Jedni piją herbatę, inni kawę, prawie wszyscy piją alkohol, ale – żeby nie było że jesteśmy banalni, mamy też abstynentkę a niektórzy popadają w dłuższe lub krótsze okresy niepicia, tak dla równowagi.

Kluczowym elementem TWORZENIA jest moment SPOTKANIA
Oraz MIEJSCE PREZENTACJI.

GRUPOWE działania GRUPY to symbolicznie ograniczona przestrzeń służąca do poznawania wzajemnych doświadczeń i zdolności interpretacji(interpunkcji?).

INDYWIDUALNIE
Bo badanie zależności pomiędzy tym co wewnątrz i na zewnątrz
Pomiędzy
POMIEDZY
 
POZA
Poza grupą
Gajda maluje i kreuje
Marchewa fotografuje
Gordian potajemnie spisuje swoje myśli i wychowuje syna
Olgierda studiuje
Łasiu walczy z wiatrakami i jeździ
 
I znowu to samo pytanie
Czy kto wie co będzie dalej?

wtorek, 22 stycznia 2008

Forever 27 Club

Na zdjęciu Martyna w przepięknym kontrapoście, pośród gruzów Galerii OFF.
A Marchewa ma dziś podobno urodziny. Data ważności mu się niedługo kończy. Kusząca szansa żeby wstąpić do Forever 27 Club, jedyna taka okazja w życiu. Nie żebym się gdzieś wybierał, ale kiedyś myślałem, że dłużej nie warto wśród śmiertelników zabawiać. Chyba zmieniam zdanie, witam w przyszłości. No ale ważne są te urodziny, prawie jak osiemnastka. Albo i bardziej.
Czego by sobie mógł Marchewa życzyć na urodziny? Wolnego czasu? Zniesienia akcyzy na alkohole wszelakie? Nowej wątroby? 

Chciałbym siedzieć i machać nogami. Siedzieć i machać nogami. 

In the old time, it was not a crime...


poniedziałek, 21 stycznia 2008

3 kg / 0,5 kg


Z sesji w wyburzanej i budowanej od nowa galerii OFF. Warunki bardzo ciężkie, prawie całkowity brak światła i prądu, plus ca. 3kg pyłu na metr kwadratowy / 0,5kg pyłu na metr sześcienny, z tendencją wzrostową przy każdym kroku.

Na zdjęciu Martyna (jej pierwsza w życiu sesja), która z wrodzonym autentycznym talentem do pozowania, uwodziła obiektyw aparatu jak zawodowa modelka. Gdyby skłamała i powiedziała, że to jej praca, uwierzyłbym bez wachania. Jeśli się nie wystraszyła za bardzo - planuję więcej. Sesja zresztą dosyć owocna, bardzo zadowolony jestem, chociaż muszę się przyznać (i odpokutować), że nie zupełnie się do sesji przygotowałem. Czysta improwizacja czasem wychodzi lepiej czasem gorzej, ale tym razem miałem straszną pustkę w głowie. Sesje uratowała wyłącznie modelka, i wiem że się powtarzam, ale była świetna :) (modelka oczywiście). Kolejne zdjęcia wkrótce, ale tylko zdubluję to co na dA poszło, bo na dA nie wszyscy mogą "gołe dupy" oglądać.

W pocie czoła powstaje również manifest Grupy Artystycznej Restauracja Europa. Jak się zdecydujemy że to już koniec, tu też go wrzucę.

piątek, 11 stycznia 2008

Co to za życie... Nasze życie, nasze.

W końcu użyłem google do rozwiązania palącego mnie od dawna problemu. Okazało się że problem miałem nie tylko ja i jak dotychczas był on niewyjaśnialny. Co szepnął Bill Murray do ucha Scarlett Johansson w ostatniej scenie "Lost in Translation"? Te słowa miały wielkie znaczenie przecież.

Na pytanie "final whisper in lost in translation" google odpowiedziało: "Bill Murray szepnął: "Why does Snoop Dogg carry an umbrella?"."

Pani Coppola nie planowała tego co mają sobie powiedzieć. To miał być niesłyszalny szept. To NIEISTOTNE. Każdy z nas sobie tą historię dokończy po swojemu. Dla każdego z nas film kończy się inaczej, tak jak inne mamy życia i doświadczenia.

W galerii remont. Sceneria przepiękna do zdjęć, ale warunki strasznie polowe i trudne. Zobaczymy co się z tego urodzi. Jeśli tylko modelka się nie wystraszy, a ja nie utonę w kurzu i pyle, możliwe że w niedzielę powstanie coś ciekawego.

sobota, 5 stycznia 2008

I've got a strong urge to fly But I've got nowhere to fly to

Dalszy ciąg świątecznych klimatów? Chyba nie, lampki to przecież za mało. 
Dalszy ciąg sesji z panią K.

Pusta szczęśliwość tępych poranków i krótkich wieczorów, albo wycieczka po piekle świata pełna wzlotów i bolesnych upadków. Szczęście się nudzi, pigułka szczęścia jak wielki walec spłaszcza góry i doły, pozostawiając nudne równiny. 

"I've got a strong urge to fly 
But I've got nowhere to fly to"




Z wieści bardziej banalnych i pewnie bardziej was interesujących. 19-20 kwietnia 2008 startuje druga edycja Galerii Bezdomnej w Piotrkowie. Szczegóły na stronie galerii. Zapraszam w imieniu organizatorów i swoim, jeśli nic nie stanie na drodze, prawdopodobnie będzie można zobaczyć tam i moje prace.

czwartek, 20 grudnia 2007

Wesołych (?) Świąt


Święta już od dosyć dawna nie kojarzą mi się z niczym bardziej wartościowym niż reklamy Coca Coli. 
A zdjęcie... nawiązuje do zdjęć z Abu Ghraib -> link 

Więc zgodnie z tradycją, życzę wam wesołych świąt, przy telewizorze i waszych suto zastawionych stołach. I oczywiście cudownych prezentów, które mikołaj przyniesie wam prosto z rąk uśmiechniętych chińskich robotników.

A, i podobno w te święta nie będzie Kevina. Świat zchodzi na psy.

poniedziałek, 17 grudnia 2007

Wspomnienia


-nie bądź pewny tego co pamiętasz
-bądź pewny że nie wszystko pamiętasz
-bądź pewny że część pamiętasz inaczej
-bądź pewny że pamiętasz rzeczy które nie miały miejsca
-bądź pewny że nie wszystko zapamiętasz, część zapamętasz inaczej i że będziesz pamiętał rzeczy które się nie wydarzą
-nie ma teraźniejszości, bo każda chwila gdy się dzieje, jest od razu przeszłością. nie czytasz tego zdania, ty już je przeczytałeś.
->jeśli nie możemy być pewni przeszłości, a każda chwila dziejąc się jest od razu przeszłością, nie możemy być pewni co tak naprawdę robimy
-przyszłość nie mieści się ani w teraźniejszości, ani w przeszłości. nie ma jej.
-żyjemy tylko przeszłością, to co robimy to efekty wydarzeń z przeszłości. motywacją do działania jest tworzenie nowej przeszłości i nawarstwianie wydarzeń niepewnych.
-nie będąc pewnym czasu tkwię w ostatnim wydarzeniu, nawet jego nie będąc pewnym. piszę coś na klawiaturze. ale czy ten tekst jest mój? może właśnie dopisałem ostatnie zdanie do czyjegoś tekstu. może dopiero usiadłem do klawiatury.


czwartek, 13 grudnia 2007

sto przykazań

DZIESIĘĆ STO PRZYKAZAŃ:

§
-nie pokazuj nagich królów palcem
-graj swoją rolę
-bądź przewidywalny i wyważony
-bądź szczęśliwy
-kupuj
-bądź punktualny
-pracuj co najmniej 8 godzin dziennie
-

§
-nie ewoluuj, rób wszystko jak robiłeś dotychczas
-nie sugeruj się niczyim zdaniem, bo wszystkie są sprzeczne
-szukaj własnej drogi
-nie ma nowości, są tylko twórcze syntezy tego co było wcześniej
-poważaj hierarchię
-skup się nie na znajdywaniu, ale na szukaniu
-rób to samo z uporem przez wiele lat
-

§
-śpij wystrczająco długo
-jedz i pij
-nie unikaj światła
-

§
-nie kłam
-kłam zamist mówić niemiłe rzeczy
-pij tylko kiedy jest okazja
-pytaj o zgodę
-

§
-śpij kiedy trzeba
-przestawiaj zegar dwa razy w roku
-bądź schludny i czysty
-graj swoją rolę
-poważaj hierarchię
-nie wymagaj zbyt dużo, chyba że od siebie
-dawaj więcej niż bierzesz
-nie myśl o sobie
-odpisuj na wszystkie maile
-ustępuj miejsca leniwym
-dotrzymuj terminów
-

§ postulaty czytelników ;)
-weź nie pierdol
-

Zgadnijcie do jakich sfer życia odnosi się każdy paragraf. Ja nie wiem, chyba mi się pomieszało. Powtarzanie się zamierzone. Paragrafy są otwarte, pewnie przyjdzie mi coś jeszcze do głowy.

piątek, 7 grudnia 2007

Autopromocja

Remont galerii coraz bliżej, a jak na złość dobrych pomysłów na zdjęcia coraz więcej. Ciekawe plany. Ale czasu mało i pewnie nie zdążę wszystkiego zrealizować zanim zostane pozbawiony miejsca do robienia zdjęć. Jedyne pocieszenie w tym, że poszukiwanie nowych miejsc może zaowocować ciekawymi lokacjami na sesje. Nietypowymi. Takimi których przez wrodzone lenistwo nigdy bym nie szukał. W najbliższym czasie planuję ciekawą sesję. Piotr podsunął mi pomysł na zajęcie się komercyjną stroną świąt, tak abyśmy mieli ciekawą pocztówkę do rozsyłania na święta. Ciekawe co z tego wyjdzie.

Z dobrych wieści jeszcze może to, że za kilka miesięcy planujemy zrobić warsztaty fotograficzne. Zapisy chyba już będziemy przyjmować, bo przewiduję sporo chętnych, a miejsc za dużo nie będzie. Kto pierwszy ten lepszy. A kto tu czyta, ten ma fory, bo na razie nigdzie dalej tego nie napiszę ani nie powiem ;) Nie ma to jak wredna autopromocja ;)

Niżej kolejne zdjęcie z ostatniej sesji z Kingą. Tematu muzycznego nie ma, nic ciekawego ostatnio nie odkryłem. Chyba nie mam czasu. Tytułu też nie ma. Leniwy jestem.