środa, 18 marca 2009

Dream Sister



I znów Marysia. Bezsprzecznie świetnie wychodzi na zdjęciach. A w zanadrzu mam kolejnych kilka sesji, strasznie ciekawych zresztą, chyba muszę się streścić i kilka postów trochę szybciej niż zawsze napisać. Właściwie to mam ochotę trochę niechronologicznie powrzucać zdjęcia, no ale może uda mi się powstrzymać ;)

A, zapomniałbym. Założyłem sobie tumblra mr-marchew.tumblr.com to taki jakby mini blog-śmietnik. Zapraszam, chociaż wszystko to reposty tego co już wcześniej pokazywałem.

Znów dziś Jeff Buckley. "Dream Brother" tym razem. A muzycznie może się przerzucę na wklejanie tego co ostatnio było grane na koncertach w ulubionej knajpie "Vojak Svejk". Bo koncerty tam są pierwsza klasa.

czwartek, 26 lutego 2009

Broken Hallelujah


Fotograficznie
Marysia. Jak na pierwszą sesję zdjęcia wyszły bardzo dobrze. Nie mogę narzekać.

Zimowo
Jak przejść do wewnętrznego oceniania  zdjęcia w kategoriach innych niż estetyczne? Chyba lepiej zadać sobie ten trud, niż przeżywać kaca moralnego po fotografii pięknej i "fajnej".
Fotografia to chyba najmniej wdzięczna forma przekazu, bądź najtrudniejsza a ja najbardziej ułomnym fotografem jestem. Fotografia nigdy nie da widzowi tak bezpośredniego przekazu jak tekst czytelnikowi, nigdy nie wzbudzi tak żywych emocji jak muzyka. 
A po co w ogóle jakakolwiek twórczość ludziom? Czy to nie jest po prostu próba poszukiwania zrozumienia? Autor w twórczości jak w otrzewnej prezentuje co ma w środku, świadomie bądź i nieświadomie czekając na zrozumienie, pochylenie się nad losem, docenienie. Odbiorca treści, widz/słuchacz/czytelnik doświadczając twórczości, szuka w niej siebie, doszukując się w twórcy swego odbicia, i podobieństw do siebie. Uwzniośla swoje doświadczenia pokazane w lepszym świetle, wracając do nich drogami odkrytymi przez twórcę.  Chyba więc zarówno tworzenie jak i odbiór są okrzykiem samotności na pustyni miasta. Są anonsem towarzyskim wysłanym w zakorkowanej butelce. Poszukiwaniem życia na obcych planetach. It's a broken hallelujah.

środa, 18 lutego 2009

Lilac Wine



Fotograficznie
Ponownie Ola, to już chyba wszystkie zdjęcia z tej sesji. Sesja z początku grudnia 2008. Jestem z niej zadowolony, bo wróciłem blisko do tego co lubię, ascetyczne tła i dodatki, troszkę mniej konwencjonalnego oświetlenia. Na ostatnim zdjęciu znów latający flash, tym razem nic się nie rozmyło, Ola siedziała jak kamienny posąg. Chyba w końcu czas kupić te cholerne lampy, wypadało by zacząć używać bardziej profesjonalnego sprzętu, a nie jakichś wynalazków. Chociaż ostatnio miałem okazję porobić kilka zdjęć przy lampie 450W i sporym softboxie no i jednak nie jestem zachwycony. Choć może to tylko kwestia nauczenia się pracy z nowym sprzętem. 
Nie mogę też dojść porozumienia sam ze sobą - z jednej strony chciałbym nauczyć się robić porządne glamour, a jednak za każdym razem kiedy próbuję jestem zniesmaczony - i jakością techniczną zdjęć i ich spłycaniem. Co prawda nie robię zdjęć po to żeby wygrać World Press Photo, czy też zostać LaChapelle Bis bądź Saudkiem II, tylko robię je dla przyjemności, więc nie muszę sobie żadnych sztywnych kryteriów stawiać i mogę zupełnie bezstresowo cieszyć się robieniem mało ambitnych zdjęć glamour, ale... Choć mogą i nawet powinny, to jednak nie dają mi aż takiej satysfakcji. Ok - rób to co lubisz bardziej. Ambitniej. Tyle że im coś bardziej mainstreamowe tym mniej podoba się ludziom. Nie żebym robił zdjęcia pod kątem widza, niemniej jednak robienie zdjęć które nikomu się nie podobają jest trochę dziwne. Wymaga zbyt wielkiego samozaparcia, na które chyba mnie nie stać. A glamour najłatwiej wzbudza zachwyty...

Muzycznie
Dziś Jeff Buckley. Zmarł młodo wydawszy wcześniej tylko jeden album. A szkoda, bo byłoby co posłuchać. Pozostało nam tylko kilka świetnych piosenek. Dzisiaj Lilac Wine, z 1994. Pewnie nie ostatnia tutaj.

czwartek, 29 stycznia 2009

Linger On, Your Pale Green Eyes...


Fotograficznie
Ola. Świetna sesja, jeszcze kilka zdjęć z niej wrzucę. Z grudnia jeszcze, spore zaległości mam, jak zwykle oczywiście. Dla fanów Oli dodam, że można ją często w pewnym kultowym piotrkowskim lokalu gastronomicznym spotkać...

Znowu w jakiś tunel trafiłem, nic nie widzę, wszędzie ciemno, gdzieś tylko malutka kropka, zarys świateł karuzeli. Gdzieś tam gra muzyka, Lou Reed kręci się razem z Tobą na plastikowych koniach. 

Muzycznie
Dziś youtube dało ciała, nie ma ani jednego klipu z muzyką którą chciałem pokazać. No trudno, wrzucam od siebie, ("5 lat za posiadanie, 10 udostępnianie..."). The Velvet Underground - Pale Blue Eyes.

środa, 21 stycznia 2009

Choose life...






Dzisiaj zdjęcia ze studniówki którą robiłem w ostatni weekend. Czasu brakuje mi na wszystko, ale za coś trzeba kupować te Canonowskie L-ki ;) I chociaż trzymanie w ręku body z wielkim i ciężkim szkłem, flashem, wszystkimi bateriami itd. przez całą noc, skutkuje skurczem dłoni przez następny dzień, a odciski robią się gorsze niż gdybym tańczył całą noc, to jednak muszę szczerze przyznać że była to świetna zabawa. Dawno nie widziałem tylu uśmiechniętych twarzy bawiących się tak jakby poza salą nie było innego świata. 3b - dzięki za super wieczór :)
Dla ciekawskich, reszta zdjęć w galerii nr 1 i numer 2.
(A i nie pogniewałbym się, gdyby nieznajoma pani z pierwszych dwóch zdjęć, tu u góry, zgłosiła się do mnie na sesję ;))

środa, 14 stycznia 2009

Nevergraphy



Fotograficznie

Kolejna sesja z Jeey. "Wydałem na oświetlenie w studio kilka tysięcy, a ten robi zdjęcia z czterema żarówkami..." Gdzieś to przeczytałem na temat tych dwóch zdjęć. Pamiętajcie, nie pieniądze a wyobraźnia ludzi ogranicza. 

Przyłapuję się czasem na tym, że widzę w swoich zdjęciach dużo więcej niż chciałbym przekazać innym. Prawie tak, jakbym robił je wyłącznie dla siebie. Kto wie, może to właśnie taką terapię mi moje Id serwuje. Coraz częsciej też śnią mi się zdjęcia, te które robiłem, i te które może kiedyś zrobię. Także i te, których nigdy już nie zrobię. Sny, zdjęcia, to wszystko przypomina mi czasem rozmowę z samym sobą, rozmowę o tych najważniejszych rzeczach, na tematy, których język nie potrafi opisać nie spłycając. Słowa już od dawna brzmią zbyt banalnie by je wypowiadać. Jest tyle ważnych spraw, których nie umiem już nazwać, ze strachu przed trywializacją, spraw które uciekły do neverlandu. Umiem je tylko widzieć, śnić o nich. Co za pech. Nie potrafię ich nikomu przekazać fotografią. Bo co można widzieć w zdjęciu? Piękną dziewczynę, ładne kolory, kompozycję, błędy warsztatowe. Coś więcej? Bzdura. Każdy widzi w zdjęciu to co chce widzieć, to co podsuwa mu jego własne Id.

Pozostaje mi jedynie obrazkowy dialog z samym sobą.

piątek, 26 grudnia 2008

Ghosts


All my life i've been searching for something
Feel it come to life when I see your ghost

composite, 11 photos, 7 models


wtorek, 23 grudnia 2008

Stardust



Fotograficznie
Na zdjęciach Ania (która pomimo strasznych kłopotów/komplikacji jednak pozowała), z sesji w pewnym bardzo miłym lokalu - Gospodzie Svejk (polecam). Makeup i stylizacja - Marta Kłopotowska (dzięki!). Sesja pt. wku*wiona panna młoda ;) Żeby nie było - to nie była prawdziwa sesja ślubna [tak dla wiadomości potencjalnych wielbicieli Ani ;) ]
W zasadzie to bawi mnie strasznie jak ludzie (przynajmniej większość) robiąc sobie zdjęcia ślubne, starają się nie wykraczać poza pewne przyjęte "kanony" fotografii ślubnej. Zapytani, oczywiście twierdzą, że chcą zdjęcia oryginalne, itd, jednak ich pojęcie oryginalności bywa dosyć... oklepane :) Idąc dalej tym tropem, można to rozciągnąć na każdą dziedzinę życia. Iluż z nas będąc młodym, było strasznie wiekim oryginałem, należąc do jakiejś subkutury, bądź ubierając się tak jak należy i jak jest/było modnie? Mam złą wiadomość. Ludzie oryginalni, albo nie istnieją, albo są beznadziejni :) Oryginalny człowiek, to np. taki który jako jedyny w całym autobusie śmierdzi moczem i winem, taki który będąc prezydentem ma brata bliźniaka premiera, taki który tak smęci i przynudza, że nikt w klasie/w pracy nie ma siły go słuchać. Trochę żartuje, ale nie do końca. Naprawdę oryginalni zazwyczaj są odrzucani przez społeczeństwo. A konkluzja? Jak chcesz oryginalne zdjęcia, to przygotuj się na to, że nikomu nie będą się podobać :)
Zaje*iste są te wzorzyste zielone tapety, co? :)

Muzycznie
Właściwie to arcydzieło to nie jest, na dodatek smętna niezmiernie, ale mimo to lubię tą piosenkę. Taka trochę o rzeczach niemożliwych. Gregory and the Hawk - Boats and Birds.

sobota, 20 grudnia 2008

Deja Vu



Fotograficznie
No nie ma to jak refleks ;) Zdjęcia z 10 listopada. Historyczna inscenizacja przekazania władzom Piotrkowa Trybunalskiego do użytku nowo wybudowanej wieży ciśnień, która w dniu dzisiejszym jest zabytkiem. Inscenizacja miała miejsce z okazji odnowienia elewacji wieży. Od aktorów klucze do wieży odbierał obecny prezydent Piotrkowa Krzysztof Chojniak (na zdjęciu). Wiem, że to trochę obciach zdjęcia polityków na blogu pokazywać, ale to jedno pokazuję, bo podobno był jakiś pokaz laserów a nikt laserów nie widział ;)

środa, 17 grudnia 2008

If you close the door

Fotograficznie
Martyna, z tej samej sesji co poprzedni post, co zresztą chyba widać. Macie racje mnie poganiając, bo zdjęć mam strasznie dużo do pokazania, a jakoś ciągle brakuje mi czasu żeby coś nowego wrzucić. Chyba się ostatnio trochę przepracowałem fotograficznie.
Jako ciekawostkę, coś znalezione w sieci. Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby któryś z uznanych wielkich fotografów wrzucił swoje zdjęcia do jakiejś galerii, deviantarta, flickera, czy innego plfoto? Jak by je komentowano, oceniano? Jeśli tak, to zapraszam do lektury tekstu Wielcy Fotografowie w Internecie na blogu CriticalThinkera. Szkoda że Saudka nie ma. Pewnie poradzono by mu, czym grzyba ze ściany usunąć, ewentualnie wynajęcie czystszego studia :)

Muzycznie
The Velvet Underground. Dla ciekawych - wikipedia, dziś mi się nie chce pisać ;)