środa, 21 stycznia 2009

Choose life...






Dzisiaj zdjęcia ze studniówki którą robiłem w ostatni weekend. Czasu brakuje mi na wszystko, ale za coś trzeba kupować te Canonowskie L-ki ;) I chociaż trzymanie w ręku body z wielkim i ciężkim szkłem, flashem, wszystkimi bateriami itd. przez całą noc, skutkuje skurczem dłoni przez następny dzień, a odciski robią się gorsze niż gdybym tańczył całą noc, to jednak muszę szczerze przyznać że była to świetna zabawa. Dawno nie widziałem tylu uśmiechniętych twarzy bawiących się tak jakby poza salą nie było innego świata. 3b - dzięki za super wieczór :)
Dla ciekawskich, reszta zdjęć w galerii nr 1 i numer 2.
(A i nie pogniewałbym się, gdyby nieznajoma pani z pierwszych dwóch zdjęć, tu u góry, zgłosiła się do mnie na sesję ;))

środa, 14 stycznia 2009

Nevergraphy



Fotograficznie

Kolejna sesja z Jeey. "Wydałem na oświetlenie w studio kilka tysięcy, a ten robi zdjęcia z czterema żarówkami..." Gdzieś to przeczytałem na temat tych dwóch zdjęć. Pamiętajcie, nie pieniądze a wyobraźnia ludzi ogranicza. 

Przyłapuję się czasem na tym, że widzę w swoich zdjęciach dużo więcej niż chciałbym przekazać innym. Prawie tak, jakbym robił je wyłącznie dla siebie. Kto wie, może to właśnie taką terapię mi moje Id serwuje. Coraz częsciej też śnią mi się zdjęcia, te które robiłem, i te które może kiedyś zrobię. Także i te, których nigdy już nie zrobię. Sny, zdjęcia, to wszystko przypomina mi czasem rozmowę z samym sobą, rozmowę o tych najważniejszych rzeczach, na tematy, których język nie potrafi opisać nie spłycając. Słowa już od dawna brzmią zbyt banalnie by je wypowiadać. Jest tyle ważnych spraw, których nie umiem już nazwać, ze strachu przed trywializacją, spraw które uciekły do neverlandu. Umiem je tylko widzieć, śnić o nich. Co za pech. Nie potrafię ich nikomu przekazać fotografią. Bo co można widzieć w zdjęciu? Piękną dziewczynę, ładne kolory, kompozycję, błędy warsztatowe. Coś więcej? Bzdura. Każdy widzi w zdjęciu to co chce widzieć, to co podsuwa mu jego własne Id.

Pozostaje mi jedynie obrazkowy dialog z samym sobą.

piątek, 26 grudnia 2008

Ghosts


All my life i've been searching for something
Feel it come to life when I see your ghost

composite, 11 photos, 7 models


wtorek, 23 grudnia 2008

Stardust



Fotograficznie
Na zdjęciach Ania (która pomimo strasznych kłopotów/komplikacji jednak pozowała), z sesji w pewnym bardzo miłym lokalu - Gospodzie Svejk (polecam). Makeup i stylizacja - Marta Kłopotowska (dzięki!). Sesja pt. wku*wiona panna młoda ;) Żeby nie było - to nie była prawdziwa sesja ślubna [tak dla wiadomości potencjalnych wielbicieli Ani ;) ]
W zasadzie to bawi mnie strasznie jak ludzie (przynajmniej większość) robiąc sobie zdjęcia ślubne, starają się nie wykraczać poza pewne przyjęte "kanony" fotografii ślubnej. Zapytani, oczywiście twierdzą, że chcą zdjęcia oryginalne, itd, jednak ich pojęcie oryginalności bywa dosyć... oklepane :) Idąc dalej tym tropem, można to rozciągnąć na każdą dziedzinę życia. Iluż z nas będąc młodym, było strasznie wiekim oryginałem, należąc do jakiejś subkutury, bądź ubierając się tak jak należy i jak jest/było modnie? Mam złą wiadomość. Ludzie oryginalni, albo nie istnieją, albo są beznadziejni :) Oryginalny człowiek, to np. taki który jako jedyny w całym autobusie śmierdzi moczem i winem, taki który będąc prezydentem ma brata bliźniaka premiera, taki który tak smęci i przynudza, że nikt w klasie/w pracy nie ma siły go słuchać. Trochę żartuje, ale nie do końca. Naprawdę oryginalni zazwyczaj są odrzucani przez społeczeństwo. A konkluzja? Jak chcesz oryginalne zdjęcia, to przygotuj się na to, że nikomu nie będą się podobać :)
Zaje*iste są te wzorzyste zielone tapety, co? :)

Muzycznie
Właściwie to arcydzieło to nie jest, na dodatek smętna niezmiernie, ale mimo to lubię tą piosenkę. Taka trochę o rzeczach niemożliwych. Gregory and the Hawk - Boats and Birds.

sobota, 20 grudnia 2008

Deja Vu



Fotograficznie
No nie ma to jak refleks ;) Zdjęcia z 10 listopada. Historyczna inscenizacja przekazania władzom Piotrkowa Trybunalskiego do użytku nowo wybudowanej wieży ciśnień, która w dniu dzisiejszym jest zabytkiem. Inscenizacja miała miejsce z okazji odnowienia elewacji wieży. Od aktorów klucze do wieży odbierał obecny prezydent Piotrkowa Krzysztof Chojniak (na zdjęciu). Wiem, że to trochę obciach zdjęcia polityków na blogu pokazywać, ale to jedno pokazuję, bo podobno był jakiś pokaz laserów a nikt laserów nie widział ;)

środa, 17 grudnia 2008

If you close the door

Fotograficznie
Martyna, z tej samej sesji co poprzedni post, co zresztą chyba widać. Macie racje mnie poganiając, bo zdjęć mam strasznie dużo do pokazania, a jakoś ciągle brakuje mi czasu żeby coś nowego wrzucić. Chyba się ostatnio trochę przepracowałem fotograficznie.
Jako ciekawostkę, coś znalezione w sieci. Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby któryś z uznanych wielkich fotografów wrzucił swoje zdjęcia do jakiejś galerii, deviantarta, flickera, czy innego plfoto? Jak by je komentowano, oceniano? Jeśli tak, to zapraszam do lektury tekstu Wielcy Fotografowie w Internecie na blogu CriticalThinkera. Szkoda że Saudka nie ma. Pewnie poradzono by mu, czym grzyba ze ściany usunąć, ewentualnie wynajęcie czystszego studia :)

Muzycznie
The Velvet Underground. Dla ciekawych - wikipedia, dziś mi się nie chce pisać ;)

środa, 3 grudnia 2008

All those memories

Fotograficznie

Na zdjęciu też Martyna, tyle że inna :) Sesja dosyć ciekawa, Martyna uczy się tańca, więc i lepiej idzie jej pozowanie do zdjęć - bo najważniejsza i tu i tu jest świadomość własnego ciała i umiejętność poruszania się. A ja koniecznie muszę dokupić sobie lampy.
Kolejne motywy zdjęć łażą mi po głowie, sporo ich, ale niektóre dosyć trudne do zrealizowania. Wczoraj przeczytałem zapis ostatniej audycji radiowej Tomasza Beksińskiego, radiowca który pracował dla Trójki, znawcy dobrej muzyki, genialnego tłumacza Monty Pythona, syna znanego malarza. Audycja jak się okazało była audycją pożegnalną. Kilka dni później popełnił samobójstwo. Z zadumy nad jego smutnym losem wyrwało mnie ostatnie zdanie audycji. Tomasz zacytował mój ulubiony fragment Blade Runnera, ostatnie słowa replikanta granego przez Rutgera Hauera: "All those memories will be lost in time, like tears in rain. Time to die." Wszystkie te wydarzenia skierowały mnie do pomysłu sesji opartej na tym nastroju, stylizacji. Trudnej i ciężkiej. Ale jak tu znowu nie wpaść w pułapkę banalności. "Zdjęcia o robotach" vs przesłanie które niesie dojrzałe sci-fi. Czas pokaże.

wtorek, 2 grudnia 2008

Blue


Fotograficznie

Martyna, z tej samej sesji co poprzednie.
Bardzo zajęty listopad i grudzień mi się niepostrzerzenie zrobił. Dobrze, mam za swoje, za lenienie się całą wiosnę i lato. Trzy sesje leżą na dysku i czekają na publikację, będzie co publikować, wkrótce można się spodziewać jakiejś większe ilości postów tutaj. Poza tym aż za dużo sesji zaplanowanych. Improwizacja, chociaż zawsze mnie bawiła chyba już została przez mnie kompletnie wyeksploatowana, czuję że większość zdjęć jest cholernie do siebie podobna, o ile nie zaplanuję dokładnie wcześniej całej stylizacji i scenografii.

Technicznie

Szkoda że błękit na dzisiejszym zdjęciu nie będzie wyglądał tak jak powinien - a wszystko przez to, że przeglądarki (większość) nie obsługują profilów kolorów. Jedyna rada to ściągnąć zdjęcie i otworzyć w jakimś normalnym programie graficznym. 
No i jest jeszcze hack do firefoxa który włącza obsługę profilów: w pasku adresu firefoxa należy wpisać about:config , obiecać, że nic się nie zepsuje ;) po czym w polu filtra wpisać gfx.color_management.enabled po czym po znalezieniu tej linii zmienić jej wartość na true. Wydaje mi się, że ta opcja w końcu od wersji 3.1 powinna być domyślnie włączona, ale nie zaszkodzi sprawdzić. Po tej zmianie można cieszyć oko żywszymi kolorami na oglądanych zdjęciach.

wtorek, 11 listopada 2008

Wine



Fotograficznie

Martyna. Zaczynam na poważnie myśleć o ciągu ze "świętymi". Wizualnie bardzo ciekawy temat, plus sporo referencji.
Ciekawe, jak spostrzeżenia, szczególnie te które umykają świadomości, potrafią znaleźć drogę do zdjęcia, po to, żeby dać znać o sobie. Rzeczy które zauważam mimochodem, zupełnie nie przywiązując do nich wagi, nieświadomie, kiedyś, prędzej czy później, dają o sobie znać. Wybierają z cierpliwością jedno ze stu zdjęć, po to żeby pisać po nim jak po pustej karcie papieru. Próbują opisać osoby, charaktery widziane moim okiem. Ciekawe czy i moim modelkom, wymykają się pozy, gesty, o których nie wiedzą, których nie kontrolują. Czy i one odnajdują coś czego się nie spodziewały zobaczyć.

Muzycznie

Czy Marchewa bywa romantyczny? Bywa. Ostatni raz był w '67. Trudno nie być, jak się słyszy takie kawałki. Plus "teledysk" - żelazny przykład na to, że brak sprzętu i możliwości, może rodzić piękne rzeczy. Niedopowiedzenia tworzą magię. I piękno. Nancy Sinatra & Lee Hazlewood - Summer Wine.

P.S. Te blondynki, zupełnie inne były kiedyś...

niedziela, 26 października 2008

Kiedy patrzysz



Dziś krótko i filmowo. W końcu zrobiłem pierwszy photocast o którym mówiłem już od dawna. Polecam kliknąć i przeskoczyć na stronę youtube, żeby obejrzeć full screen w wysokiej rozdzielczości, specjalnie wrzuciłem HD. Na zdjęciach Martyna, Asia i Kinga, w kolejności pojawienia. Mam nadzieję że przypadnie wam do gustu.

Update: video wklejone na stronie jest już w wyższej jakość, wreszcie znalazłem jak embadować klipy youtube w HD